Świadectwo Piotrka

Dominika.

Pochodzę z katolickiej rodziny. Od małego chodziłem do kościoła - ale nie rozumiałem tego wszystkiego… Dlaczego tak to wszystko wygląda i po co ja tam właściwie jestem? Z upływem czasu nawet nie próbowałem się nad tym zastanowić - po prostu "chodziłem bo tak wypada, bo taka tradycja, bo mama i babcia też chodzą". Gdy miałem 8 lat zmarł mój tata. Dorastanie chłopaka, który w domu nie ma odpowiedniego wzoru, jest trudne.

Cierpienie wymaga większej odwagi niż śmierć

Dominika.

Cierpienie wymaga większej odwagi niż śmierć. "Ambicje... pozwalają się nam wzbić ponad ludzkie słabości…Poznając Ciebie uświadomiłeś mi wiele rzeczy…Rosnę i rozkwitam jak pąk róży…Kiedyś dojdę do sukcesu dzięki Tobie…Uświadomiłeś mi, że życie może być piękne...Przy Tobie zaczęłam się śmiać, uśmiechać, cieszyć z życia…Jesteśmy już razem 6 miesięcy i wytrzymałeś ze mną pomimo moich humorków...Życzę Ci ... Grzesiu... w tym dzisiejszym dniu…abyś wytrzymał ze mną mój Kotku... Ja już nie wyobrażam sobie już innych dłoni, które mogłabym dotykać… innych oczu, do których mogła bym wzdychać...innych ust, które mogła bym całować... innych ramion, do których mogła bym się wtulać i płakać...nie wyobrażam już sobie kogoś innego w moim życiu niż właśnie Ty ... Miałam farta, los sprowadził nas na siebie przypadkiem. I mimo, że Ty myślisz inaczej, nie dowierzasz, niezależnie od tego co myślisz ale prawda jest jedyna, że CIĘ KOCHAM i chcę być tylko z Tobą, bo przy Tobie jestem szczęśliwa..."
Nietypowo zacząłem początek tego felietonu prawda?… Pozwolę sobie na trochę „prywaty” i powiem wam, że taki oto wiersz dostałem od swojej byłej dziewczyny.

Świadectwo Jacka

Administrator.

A we mnie samym wilki dwa: oblicze dobra, oblicze zła. Walczą ze sobą nieustannie - wygrywa ten, którego karmię.

Siemanko wszystkim! Wiem, raczej nie bywałem na stronie ZCB, ale chcę się podzielić tym, co ostatnio Jezus robi z moim życiem. Mam nadzieję, że będzie to wartościowe. Może wcześniej, gdy bardziej udzielałem się we wspólnocie, nie mówiłem za wiele o tym, czego doświadczałem w życiu. Możliwe, że stwarzałem pozór radosnego, mało odpowiedzialnego Jacusia, który raczej nie ma problemów.

Małżeństwo papierkiem nie jest….

Administrator.

Zacznę od tego, że wielką łaską obdarzył mnie Pan Bóg, dając mi tak wspaniałego człowieka i że szczęśliwie doprowadził nas do ołtarza.

Długo zbierałam się, aby podzielić się na forum swoim doświadczeniem miłości małżeńskiej. Ze względu na krótki staż, obawiałam się, że moje słowa dla wielu nie będą wiarygodne i mogą pojawić się komentarze typu „Co ona wie o życiu” lub „Na początku zawsze jest pięknie, ale gdy przychodzą dzieci, to wszystko się zmienia”. Jednak w miarę upływu czasu( a mija już rok), moje emocje nie opadły, ba, nawet idą w parze z rozumem ;)

Świadectwo Kuby

Administrator.

Co jest źródłem Twojego szczęścia? Praca? Kasa? Spełnianie się na polu zawodowym, naukowym; kontakty ze znajomymi, popularność? Może pochlebne opinie? A co się stanie, jeżeli tego zabraknie? A co jeśli Ci powiem, że to tylko marne substytuty szczęścia, iluzja, którą się karmisz by poczuć się lepiej? Jeżeli wyżej wymienione rzeczy są źródłem Twojego szczęścia to masz problem.

Słowo Kuby po rekolekcjach

Administrator.

Na wyjazd do Grodziska, miałem coraz mniej ochoty, im bliżej było do rozpoczęcia rekolekcji. W dodatku coś mi mówiło, że będzie ciężko i było, nie wiedziałem jednak, że będzie aż tak ciężko. Myślałem, że się „zresetuję”, odpocznę, będę się dobrze bawił i wrócę z rekolekcji naładowany pozytywną energią, ale jak to w życiu bywa plany się zmieniają...

Świadectwo Oli

Administrator.

Ci, którzy znają mnie trochę lepiej pewnie się nie zdziwią, a może i... Ci którzy znają mnie trochę mniej pomyślą-wariatka, czy inne określenia. Trudno wszelkimi negatywnymi opiniami nie zamierzam się przejmować a jeśli znajdzie się choć jedna osoba, która sobie coś uświadomi czytając moje wypociny, to będzie to dla mnie wielka radość.