ESM: Świadectwo i zdjęcia

Europejskie Spotkanie Młodych TAIZE w Walencji już za nami.

Jesteśmy pod wrażeniem życzliwości i otwartości Hiszpanów, którzy nas powitali brawami, przyjęli pod swój dach, nieraz udostępniając nawet łóżko, nakarmili i obdarzyli wielką życzliwością, goszcząc niczym najbliższą rodzinę. Relacje, jakie między nami powstały, na pewno przetrwają lata. Również bliscy nam się stali pielgrzymi innych narodowości, którzy przydzieleni zostali do tych samych parafii, co my. Ponadto pogoda również była dla nas bardzo łaskawa. Morze, plaża, palmy i temperatura, momentami dochodząca do 22*C, powodowały, że czuliśmy się jak na wczasach. Ale to wszystko było tylko tłem, czy dodatkiem do tego po co tam pojechaliśmy...

A rodziny pokazały nam piękno Ewangelii:
"Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie" (Mt 25, 35)

Mamy nadzieję, że Polacy tak samo ugoszczą pielgrzymów podczas zbliżających się Światowych Dni Młodzieży.

Cierpienie wymaga większej odwagi niż śmierć

Cierpienie wymaga większej odwagi niż śmierć. "Ambicje... pozwalają się nam wzbić ponad ludzkie słabości…Poznając Ciebie uświadomiłeś mi wiele rzeczy…Rosnę i rozkwitam jak pąk róży…Kiedyś dojdę do sukcesu dzięki Tobie…Uświadomiłeś mi, że życie może być piękne...Przy Tobie zaczęłam się śmiać, uśmiechać, cieszyć z życia…Jesteśmy już razem 6 miesięcy i wytrzymałeś ze mną pomimo moich humorków...Życzę Ci ... Grzesiu... w tym dzisiejszym dniu…abyś wytrzymał ze mną mój Kotku... Ja już nie wyobrażam sobie już innych dłoni, które mogłabym dotykać… innych oczu, do których mogła bym wzdychać...innych ust, które mogła bym całować... innych ramion, do których mogła bym się wtulać i płakać...nie wyobrażam już sobie kogoś innego w moim życiu niż właśnie Ty ... Miałam farta, los sprowadził nas na siebie przypadkiem. I mimo, że Ty myślisz inaczej, nie dowierzasz, niezależnie od tego co myślisz ale prawda jest jedyna, że CIĘ KOCHAM i chcę być tylko z Tobą, bo przy Tobie jestem szczęśliwa..."
Nietypowo zacząłem początek tego felietonu prawda?… Pozwolę sobie na trochę „prywaty” i powiem wam, że taki oto wiersz dostałem od swojej byłej dziewczyny.

Świadectwo Piotrka

Pochodzę z katolickiej rodziny. Od małego chodziłem do kościoła - ale nie rozumiałem tego wszystkiego… Dlaczego tak to wszystko wygląda i po co ja tam właściwie jestem? Z upływem czasu nawet nie próbowałem się nad tym zastanowić - po prostu "chodziłem bo tak wypada, bo taka tradycja, bo mama i babcia też chodzą". Gdy miałem 8 lat zmarł mój tata. Dorastanie chłopaka, który w domu nie ma odpowiedniego wzoru, jest trudne.

Świadectwo Kuby

Co jest źródłem Twojego szczęścia? Praca? Kasa? Spełnianie się na polu zawodowym, naukowym; kontakty ze znajomymi, popularność? Może pochlebne opinie? A co się stanie, jeżeli tego zabraknie? A co jeśli Ci powiem, że to tylko marne substytuty szczęścia, iluzja, którą się karmisz by poczuć się lepiej? Jeżeli wyżej wymienione rzeczy są źródłem Twojego szczęścia to masz problem.